Wołów

Wołów. Pamiętam, że...

<< powrót

Wołów

  Anna Brzezińska Pamiętam, jak na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na wołowskim deptaku (ówczesnej Hanki Sawickiej) można było zjeść najsmaczniejsze lody pod słońcem: u Pana Tadzia. Pamiętam, że aby odróżnić dwa pobliskie kioski ruchu, na ten znajdujący się po północnej stronie Rynku (ze względu na kształt budyneczku) mawiało si... [ więcej ]